- Informacje
- Ogłoszenia urzędowe
- Urząd gminy
- Informator gospodarczy
- Projekty ze środków UE
- NPP Dróg Lokalnych 2008-2011
- Zakład Gospodarki Komunalnej w Biszczy
- Oświata
- Pomoc Społeczna
- Ochotnicza Straż Pożarna
- Kościoły
- Gminny Ośrodek Kultury
- Kluby sportowe
- Kalendarz imprez
- Koła Gospodyń Wiejskich
- Stowarzyszenia i organizacje pozarządowe
Kościoły
KOŚCIÓŁEK W BUKOWINIE
Ten kościółek rzymsko-katolicki i miejsce jego położenia od ponad 400 lat jest sercem Bukowiny. Stoi w tym samym miejscu na wzgórku, gdy przechodziły przez te strony zarazy, kiedy ludność Bukowiny przeżywała najazdy i grabieże Tatarów, Kozaków, Szwedów, Węgrów Rakoczego następnie wojsk austriackich, ruskich, ukraińskich, niemieckich. Tutaj przed obrazem Matki Boskiej Bukowianie wylewali łzy, składali dziękczynienie i wielbili Boga jak czynili to ich ojcowie i dziadkowie.
Dlatego nie zrozumie wielkiego lokalnego patriotyzmu ludzi tej wsi, kto nie zna historii Bukowiny i jej Kościółka.
Ustne podanie głosi, iż Bukowina powstała w miejscu, które było porośnięte lasem bukowym. Właśnie w tym lesie król skrył się przed epidemią cholery, zbudował kapliczkę Ducha Świętego, przed którą modlił się o odwrócenie zarazy. Gdy mór minął, król wyjechał, ale niektórzy jego dworzanie, zauroczeni pięknem tego miejsca, pozostali i byli pierwszymi mieszkańcami Bukowiny.
O fakcie nawiedzenia ziem polskich i okolicznych stron zarazą świadczy pobudowanie w Tarnogrodzie około 1600 roku Kościółka Świętego Rocha, który jest czczony jako patron chroniący od zarazy. W roku 1578 król Stefan Batory wracając z Karpat z polowania omija Tarnogród, który był grodem i zajeżdża na odpoczynek do Bukowiny, swojego dworzyszcza.
Kościółek budowano od czasów pobytu w Bukowinie króla Stefana Batorego, a jego budowa została zakończona około 1632 roku lub 1637 roku.
Został on poświęcony w maju 1668 roku przez Tomasza Kaczorkowicza dr teologii, dziekana i prepozyta leżajskiego mającego na to specjalne pozwolenie biskupa przemyskiego Stanisława Jastrzębiec Sarnowskiego.
Kościółek był pod wezwaniem Ofiarowania Najświętszej Marii Panny. W Wielkim Ołtarzu miał obraz Matki Boskiej z Dzieciątkiem. Były w nim też i inne obrazy niepospolite (non wulgares).
Obrazy te przywieźli profesorowie Akademii Zamojskiej jako dar dla kościółka. Kościółek był przeznaczony do wyłącznego kultu religijnego dla profesorów Akademii Zamojskiej i ich gości, służby akademickiej i chorych. Miejscowym wiernym zdrowym nie wolno było brać udziału w nabożeństwach. Pozwolono uczestniczyć mieszkańcom Bukowiny w uroczystym odpuście w dniu 21 listopada 1676 roku w dzień Ofiarowania NMP. Ten odpust odbył się w nowym Kościółku. Ksiądz Abrek w swoim inwentarzu pisze, że stary kościółek zniszczał z powodu starości i on wystawił nowy, też drewniany i poświęcił go. To poświęcenie miało miejsce właśnie 21 listopada 1676 roku. Od tego czasu również mieszkańcy mogli uczestniczyć w nabożeństwach odprawianych w tym kościółku. Kościółek został zbudowany z drzewa modrzewiowego, kryty gontem, otoczony parkanem z tarcic. Mieszkańcy Bukowiny otaczali go wielką czcią. Kościółek w takim kształcie istnieje do chwili obecnej.
Po kasacie Akademii Zamojskiej w 1784 roku mieszkańcy Bukowiny wyłącznym własnym staraniem utrzymywali kościółek, przeprowadzali remonty, aby ten zabytek służył jak najdłużej potomnym i był świadkiem wspaniałej przyszłości.
Remonty i odnowa kościółka miały miejsce między innymi w latach 1817, 1856, 1900 i 1930. Przy kościółku było archiwum wsi Bukowina.
BUKOWIŃSKI DZWON
Ciekawą historię posiada również dzwon przy kościółku. W czasach, gdy kościółek należał do profesorów Akademii Zamojskiej, mieszkańcom Bukowiny zabronionym było zwoływać na nabożeństwo głosem dzwonu. Należeli oni do kościoła parafialnego w Tarnogrodzie.
W latach 90-tych XIX wieku wielu mieszkańców Bukowiny jeździło do Warszawy na roboty. Kilku robotników pracowało tam przy budowie kościoła. Nawiązali oni kontakt z ludwisarzem Krzykowskim, który wylewał dzwony do tego budowanego w Warszawie kościoła. Z resztek materiału, jaka została, ludwisarz Krzykowski wylał dzwon ważący ok.
W tym czasie na terenie Bukowiny znajdującej się pod zaborem rosyjskim trwał proces rusyfikacji. Nie wolno było stawiać przy drodze kapliczek czy krzyży, remonty przy kościółku wykonywano nocą, a na zawieszenie dzwonu trzeba było mieć zezwolenie z powiatu od Komisarza Ziemskiej Straży. Wiedziano, że takiego zezwolenia komisarz nie da. Użyto, więc podstępu w wyniku, którego komisarz, chociaż oburzył się, skrzyczał delegata Bukowiny, lecz powiedział: „Kupiłeś sobie dzwon to teraz sobie powieś na wrotach”. Tak też zrobiono. W parkanie kościelnym wkopano trzy dość wysokie słupy, zrobiono konstrukcję w rodzaju wrót do stodoły, a nad nimi zawieszono dzwon. Dzwoniono nim i nikt z władz nie przeszkadzał w tym.
W czasie II-ej wojny światowej dzwon ten był zdjęty i ukryty w ziemi na podwórku Michała Leśniaka.
Dzwon ten uchodzi za nadzwyczajny, szczęśliwy. Gdy dzwoniono nim w czasie lata nadchodzące chmury burzowe rozchodziły się na boki a pola Bukowiny były omijane i unikały gradobicia. Często chmury odpędzone głosem dzwonu płynęły nad Luchowem Górnym. Toteż mieszkańcy Luchowa Górnego złożyli w 1954 roku doniesienie do MO w Tarnogrodzie aby zabroniono dzwonienia dzwonem w Bukowinie. Oskarżono dzwonnika Józefa Leśniaka. Jako powód podano zakłócanie ciszy nocnej i obawę, iż głos dzwonu wieści pożar w okolicy.
Milicja wniosła oskarżenie przeciwko Józefowi Leśniakowi do Kolegium Orzekającego w Biłgoraju. Leśniaka ukarano grzywną. Odwołał się on do Kolegium Orzekającego w Lublinie przedstawiając pismo podpisane przez dwustu mieszkańców Bukowiny, w którym pisali oni, iż po to wynajmują i opłacają Leśniaka jako dzwonnika, aby dzwonił. Kolegium uniewinniło Leśniaka, zaleciło jednak, aby w nocy nie dzwonił.
Kościółek w Bukowinie ma, więc chlubną historię, świadczy o wielkim przywiązaniu mieszkańców tej wsi do wiary rzymsko-katolickiej i tradycji narodowych. Otaczają oni wielkim szacunkiem, dbałością i troską kościółek wraz z wyposażeniem.
