Biszcza

Urząd Gminy

Urząd Gminy Biszcza
23-425 Biszcza
tel.: 084 685 60 22, 23, 24
fax: 084 685 63 01
e-mail: biszcza@zgwrp.org.pl
info@gmina-biszcza.pl
Centrum obsługi inwestora

NIP: 918-11-02-044
REGON: 000999742

Witamy w Biszczy

Kościoły

KOŚCIÓŁEK W BUKOWINIE

 

Ten kościółek rzymsko-katolicki i miejsce jego położenia od ponad 400 lat jest sercem Bukowiny. Stoi w tym samym miejscu na wzgórku, gdy przechodziły przez te strony zarazy, kiedy ludność Bukowiny przeżywała najazdy i grabieże Tatarów, Kozaków, Szwedów, Węgrów Rakoczego następnie wojsk austriackich, ruskich, ukraińskich, niemieckich. Tutaj przed obrazem Matki Boskiej Bukowianie wylewali łzy, składali dziękczynienie i wielbili Boga jak czynili to ich ojcowie i dziadkowie.

Dlatego nie zrozumie wielkiego lokalnego patriotyzmu ludzi tej wsi, kto nie zna historii Bukowiny i jej Kościółka.

Ustne podanie głosi, iż Bukowina powstała w miejscu, które było porośnięte lasem bukowym. Właśnie w tym lesie król skrył się przed epidemią cholery, zbudował kapliczkę Ducha Świętego, przed którą modlił się o odwrócenie zarazy. Gdy mór minął, król wyjechał, ale niektórzy jego dworzanie, zauroczeni pięknem tego miejsca, pozostali i byli pierwszymi mieszkańcami Bukowiny.

O fakcie nawiedzenia ziem polskich i okolicznych stron zarazą świadczy pobudowanie w Tarnogrodzie około 1600 roku Kościółka Świętego Rocha, który jest czczony jako patron chroniący od zarazy. W roku 1578 król Stefan Batory wracając z Karpat z polowania omija Tarnogród, który był grodem i zajeżdża na odpoczynek do Bukowiny, swojego dworzyszcza.

Kościółek budowano od czasów pobytu w Bukowinie króla Stefana Batorego, a jego budowa została zakończona około 1632 roku lub 1637 roku.

Został on poświęcony w maju 1668 roku przez Tomasza Kaczorkowicza dr teologii, dziekana i prepozyta leżajskiego mającego na to specjalne pozwolenie biskupa przemyskiego Stanisława Jastrzębiec Sarnowskiego.

     Kościółek był pod wezwaniem Ofiarowania Najświętszej Marii Panny. W Wielkim Ołtarzu miał obraz Matki Boskiej z Dzieciątkiem. Były w nim też i inne obrazy niepospolite (non wulgares).

Obrazy te przywieźli profesorowie Akademii Zamojskiej jako dar dla kościółka. Kościółek był przeznaczony do wyłącznego kultu religijnego dla profesorów Akademii Zamojskiej i ich gości, służby akademickiej i chorych. Miejscowym wiernym zdrowym nie wolno było brać udziału w nabożeństwach. Pozwolono uczestniczyć mieszkańcom Bukowiny w uroczystym odpuście w dniu 21 listopada 1676 roku w dzień Ofiarowania NMP. Ten odpust odbył się w nowym Kościółku. Ksiądz Abrek w swoim inwentarzu pisze, że stary kościółek zniszczał z powodu starości i on wystawił nowy, też drewniany i poświęcił go. To poświęcenie miało miejsce właśnie 21 listopada 1676 roku. Od tego czasu również mieszkańcy mogli uczestniczyć w nabożeństwach odprawianych w tym kościółku. Kościółek został zbudowany z drzewa modrzewiowego, kryty gontem, otoczony parkanem z tarcic. Mieszkańcy Bukowiny otaczali go wielką czcią. Kościółek w takim kształcie istnieje do chwili obecnej.

Po kasacie Akademii Zamojskiej w 1784 roku mieszkańcy Bukowiny wyłącznym własnym staraniem utrzymywali kościółek, przeprowadzali remonty, aby ten zabytek służył jak najdłużej potomnym i był świadkiem wspaniałej przyszłości.

     Remonty i odnowa kościółka miały miejsce między innymi w latach 1817, 1856, 1900 i 1930. Przy kościółku było archiwum wsi Bukowina.

 

BUKOWIŃSKI DZWON

 

Ciekawą historię posiada również dzwon przy kościółku. W czasach, gdy kościółek należał do profesorów Akademii Zamojskiej, mieszkańcom Bukowiny zabronionym było zwoływać na nabożeństwo głosem dzwonu. Należeli oni do kościoła parafialnego w Tarnogrodzie.

            W latach 90-tych XIX wieku wielu mieszkańców Bukowiny jeździło do Warszawy na roboty. Kilku robotników pracowało tam przy budowie kościoła. Nawiązali oni kontakt z ludwisarzem Krzykowskim, który wylewał dzwony do tego budowanego w Warszawie kościoła. Z resztek materiału, jaka została, ludwisarz Krzykowski wylał dzwon ważący ok. 280 kg, a kosztował on 300 rubli. Wszyscy robotnicy z Bukowiny pracujący w Warszawie złożyli się i zakupili ten dzwon. Kupili też wieczną lampkę i żyrandol. Dzwon został poświęcony w Warszawie przez biskupa sufragana warszawskiego Kazimierza Ruszkiewicza w dniu 12 października 1899 roku. Nadano mu imię „ Józef ” Oblubieniec NMP.

W tym czasie na terenie Bukowiny znajdującej się pod zaborem rosyjskim trwał proces rusyfikacji. Nie wolno było stawiać przy drodze kapliczek czy krzyży, remonty przy kościółku wykonywano nocą, a na zawieszenie dzwonu trzeba było mieć zezwolenie z powiatu od Komisarza Ziemskiej Straży. Wiedziano, że takiego zezwolenia komisarz nie da. Użyto, więc podstępu w wyniku, którego komisarz, chociaż oburzył się, skrzyczał delegata Bukowiny, lecz powiedział: „Kupiłeś sobie dzwon to teraz sobie powieś na wrotach”. Tak też zrobiono. W parkanie kościelnym wkopano trzy dość wysokie słupy, zrobiono konstrukcję w rodzaju wrót do stodoły, a nad nimi zawieszono dzwon. Dzwoniono nim i nikt z władz nie przeszkadzał w tym.

     W czasie II-ej wojny światowej dzwon ten był zdjęty i ukryty w ziemi na podwórku Michała Leśniaka.

     Dzwon ten uchodzi za nadzwyczajny, szczęśliwy. Gdy dzwoniono nim w czasie lata nadchodzące chmury burzowe rozchodziły się na boki a pola Bukowiny były omijane i unikały gradobicia. Często chmury odpędzone głosem dzwonu płynęły nad Luchowem Górnym. Toteż mieszkańcy Luchowa Górnego złożyli w 1954 roku doniesienie do MO w Tarnogrodzie aby zabroniono dzwonienia dzwonem w Bukowinie. Oskarżono dzwonnika Józefa Leśniaka. Jako powód podano zakłócanie ciszy nocnej i obawę, iż głos dzwonu wieści pożar w okolicy.

     Milicja wniosła oskarżenie przeciwko Józefowi Leśniakowi do Kolegium Orzekającego w Biłgoraju. Leśniaka ukarano grzywną. Odwołał się on do Kolegium Orzekającego w Lublinie przedstawiając pismo podpisane przez dwustu mieszkańców Bukowiny, w którym pisali oni, iż po to wynajmują i opłacają Leśniaka jako dzwonnika, aby dzwonił. Kolegium uniewinniło Leśniaka, zaleciło jednak, aby w nocy nie dzwonił.

Kościółek w Bukowinie ma, więc chlubną historię, świadczy o wielkim przywiązaniu mieszkańców tej wsi do wiary rzymsko-katolickiej i tradycji narodowych. Otaczają oni wielkim szacunkiem, dbałością i troską kościółek wraz z wyposażeniem.

 

Dr Jacek Krzysztof Danel

(Państwowa Wyższa Szkoła Zawodowa w Zamościu)

 

BUKOWINA WIECZYSTY DAR DLA AKADEMII

Zarys fundacji wsi Bukowina, daru kanclerza Jana Zamoyskiego na rzecz Akademii w Zamościu

 

 (…) daję i darowuje prawem wieczystym tejże Akademii wieś zwaną Bukowiną w ziemi przemyskiej, obwodzie przeworskim położoną…

Jan Zamoyski[1]

 

Zanim powstała Akademia

 

Nim doszło do założenia Akademii, kanclerz Jan Zamoyski był fundatorem dwóch innych placówek oświatowych. W 1581 r. na przedmieściu, przy kościele św. Krzyża, rozpoczyna swą działalność szkoła parafialna, której kierownictwo spoczywało w rękach ks. Jana Herbsta, profesora Akademii Lubrańskiej w Poznaniu. Następnie, w 1584 r. Hetman inauguruje pracę szkoły nowego typu – gimnazjum. Na stanowisko dyrektora powołuje znanego poetę Sebiastania Klonowicza, podówczas ławnika lubelskiego, wyznaczając mu pensję roczną w wysokości 116 zł. Dodatkowym zabezpieczeniem przyrzeczonym zarządzającemu, miały być dobra ziemskie i dom. Byt tej szkoły nie trwał długo. Przestała ona istnieć w 1592 r., kiedy to Klonowicz powrócił do Lublina[2].

Wówczas to kanclerz Jan Zamoyski rozpoczął starania na rzecz utworzenia szkoły wyższej oraz pozyskania grona profesorskiego dla przyszłej uczelni.

12 marca 1593 r. zapoznaje Szymona Szymonowicza ze swymi planami edukacyjnymi, zapraszając równocześnie wielkiego humanistę do współpracy.

Mimo pomocy Simonidesa nie udało się Zamoyskiemu nakłonić do przybycia i zamieszkania w Zamościu profesorów. Wstrzymywali się oni z przybyciem do stolicy hetmańskiej, oczekując na odpowiednie zapisy urzędowe, gwarantujące im stałe pobory.

Kanclerz zniecierpliwiony był zaistniałą sytuacją, czego potwierdzeniem jest list, który wysłał do Szymonowicza w dniu 18 września 1593 r., prosząc go o pomoc. Adresat odpisał ze Lwowa, że cały czas czyni starania i przynagla krakowskich profesorów, aby jak najszybciej przybyli do Zamościa. Stwierdza jednak, że kanclerz powinien uczynić prowizoryczny zapis na rzecz przyszłych poborów wykładowców[3].

Dwa miesiące później, 19 listopada 1593 r. Jan Zamoyski czyni tymczasowy zapis, w którym to wieś Bukowina położona na południowym skraju gminy Biszcza, w obrębie Płaskowyżu Tarnogrodzkiego, będzie łożyć sumy na rzecz przyszłej Akademii.

Decyzja ta zmienia nastawienie przyszłych wykładowców. Szymon Szymonowicz wraz trzema pierwszymi profesorami wyrusza z Krakowa do Zamościa w dniu 13 grudnia 1593 r. Jednym z nich jest przyszły pierwszy rektor Melchior Stefanides[4].

 

Takie są Rzeczypospolite, jakie ich młodzieży chowanie[5].

 

5 kwietnia 1594 r. kanclerz i hetman wielki koronny Jan Zamoyski ogłasza publicznie założenie Akademii, która staje się trzecią szkołą wyższą w Rzeczypospolitej Obojga Narodów, po Krakowie i Wilnie.

29 października 1594 r., bullę erekcyjną powołującą do życia Akademię wydaje papież Klemens VIII, zastrzegając sobie, że gdyby uczelnia odstąpiła od wiary katolickiej, uposażenie przyjąć ma biskup[6]. Kolejne potwierdzające bulle ogłaszali papieże: Paweł V (6 VI 1617), Innocenty X (26 IX 1648), Innocenty XI (20 II 1688) oraz Benedykt XIV (1745, 1754, 1757).

Szkoła zamojska wzorująca się na uczelni krakowskiej i wileńskiej zgodnie z dokumentem erekcyjnym, przyjęła miano Akademii, choć w rzeczywistości była instytucją pomiędzy szkołą średnią a wyższą. W intencji twórcy i fundatora miała być uczelnia obywatelska, przygotowująca młodzież szlachecką do służby publicznej. Miała być również ośrodkiem życia naukowego na wschodnich terenach Rzeczypospolitej, będąc zarazem głównym łącznikiem myśli naukowej z Zachodem[7].

W grudniu 1594 r. ukazała się odezwa Jana Zamoyskiego z okazji otwarcia uczelni ze słynnymi słowami: Takie zwykły być Rzeczypospolite, jakimi są obyczaje i wykształcenie ich obywateli[8]. Akademia rozpoczęła swą działalność 15 marca 1595 roku.

W dokumencie fundacyjnym z 1600 r. Zamoyski pisał: Aby zaś owocny ów nabytek przeze mnie i następców moich na zawsze mógł być utrzymywany, daję i darowuje prawem wieczystym tejże Akademii wieś zwaną Bukowiną w ziemi przemyskiej, obwodzie przeworskim położoną, a przynoszącą rocznie intraty złp. tysiąc (…) Ponieważ wszystkim zainteresowanym zależeć na tym powinno, aby dokonane przeze mnie uposażenie wieczyste Akademii Zamojskiej i jej profesorów trwałym pozostało na przyszłość, postanawiam uroczyście, aby nie tyko dobra bukowińskie i te, jakie przeze mnie, lub opiekunów (syna mego) przyłączone do nich zostaną, ale żadna zgoła ich cześć nie mogła być pod żadnym pozorem… uronioną, zamienioną, sprzedaną, zastawioną, wydzierżawioną lub w jaki bądź sposób obciążoną. Niechaj następcy moi ani biskup (chełmski) nie ważą się zezwolenia swego na czynności podobne dawać; gdyby zaś coś podobnego nastąpić miało ogłaszam to z góry za nieprawe przed wszystkimi władzami. Tych zaś, w których rękach spoczywa lub spoczywać będzie ster spraw duchowych i świeckich, zaklinam na Zbawiciela, którego czci poświęciłem wszystko powyższe i proszę na wszystko, aby wolę moją uszanowali jak najściślej wedle swych sił i możności (…) Niniejsze uposażenie Akademii, w sposób wspomniany ustanowionej, przyrzekam w imieniu moim i następców moich utrzymywać stale, wiernie i wieczyście, co jak najuroczyściej przysięgam, ręką mą podpisuję pieczęcią stwierdzam. Moje i następców moich prawo bezpośredniego zwierzchnictwa (jus directi dominii) ma mimo to pozostać w swej mocy. W Zamościu 5 lipca 1600 r. [9].

Dochody z wsi Bukowina miały być zgodnie z zamysłem kanclerza przeznaczone na opłacenie pensji, profesorów. Siedmiu z nich miało pobierać rocznie po 230 złotych, jeden 150 złotych i kolejnych dwóch po 130 złotych. Razem pobory dziesięciu profesorów miały wynosić 2020 złotych, czyli były dwukrotnie wyższe od dochodów wsi Bukowina[10].

Niedobór ten zobowiązał się Zamoyski pokrywać aż do czasu utworzenia nowych funduszy dla Akademii z własnego skarbu. Uzupełnieniem skromnych pensji profesorskich miały być prebendy kolegiackie, ponieważ profesorowie Akademii mieli być również członkami kolegiaty zamojskiej. Powiększenie funduszu Akademii nigdy nie nastąpiło, mimo licznych obietnic ze strony kanclerza[11].

Należy również wspomnieć, że pracę uczelni wspomagała biblioteka, którą fundatorem i założycielem był Zamoyski. Pamiętał również o Szymonie Szymonowiczu, który tak wielce przysłużył się uczelni, nadając mu w 1598 r. dożywotnio wieś Czernięcin[12]

 

Finansowanie Akademii przez następców kanclerza Jana Zamoyskiego

 

Faktyczne przekazanie wsi Bukowina nastąpiło dopiero na przełomie 1611 – 1612 r. Uczynił to syn wielkiego Jana, II ordynat Tomasz Zamoyski[13]. Fundusze na rzecz Akademii zaczęły spływać dopiero po 1623 r. Bezpośredni zarząd wsią otrzymał scholastyk, Wojciech Bidzęcki, który na potrzeby uczelni przekazywał tylko część pieniędzy, resztę pozostawiając sobie.

 

Za życie Tomasza Zamoyskiego, pensje roczne profesorów Akademii wynosiły 1980 złotych i kształtowały się następująco:

 

1). Bursius (Burski)                                                                                    400 złotych

2). Briusus (Szkot)                                                                                      400 złotych

3). Birkovius (Szymon Birkowski)                                                250 złotych

4). Rektor (Maciej Jaworski)                                                                    230 złotych

5). Stefanides                                                                                              230 złotych

6). Ptarmius                                                                                                 150 złotych

7). Kochowski                                                                                             120 złotych

8). Pszonka (Marcin)                                                                                  100 złotych[14]

 

Niestety dochód z Bukowiny, dającej rocznie sumę 1088 złotych polskich, nie wystarczał na pobory profesorskie. Uregulowały te kwestie dopiero zapisy testamentowe profesorów, a przede wszystkim znaczące fundacje dokonane przez: Szymona Birkowskiego (18 tys. złotych), Szymona Szymonowicza (12 tys. złotych), Kacpra Solskiego (17 tys. złotych).

W roku 1686 dobra bukowińskie przynosiły rocznie 1362 złotych. Sumy te pozyskiwano ze sprzedaży soli i drewna oraz z obrotów karczmy. W owym czasie wspomagały Akademie także: wsie Pniówek i Kawęczyn, przynoszące dochód 2000 zł. Przez krótki czas profity czerpano z Potoka, od masła, serów oraz młynów i Stawu Łysakowskiego[15].

Majątek Akademii prócz dóbr ziemskich, nieruchomości miejskich oraz różnych sum zapisywanych wspomagał także skarbiec ordynacki. W połowie XVIII w. kapitał z niego czerpany sięgał prawie 30 tys. złotych polskich (oczywiście bez zapisów na bursy i 3 fundowane katedry), co przynosiło około 7 tys. złotych dochodu rocznie [16].

 

 

Działalność kwestorska prof. Bazylego Rudomicza

 

W tym miejscu należy pokłonić się profesorowi Bazylemu Rudomiczowi (rektorowi tejże uczelni), którego prace kwestorskie, doprowadziły do odbudowy podstaw materialnych uczelni.

Głównym źródłem jej funduszów były oczywiście czynsze od chłopów z Bukowiny. Drugie miejsce stanowiły odsetki od pożyczonych sum, jako zapisów testamentowych różnych osób. Pieniądze te były ubezpieczone na dobrach ziemskich. Gdyby wszyscy dłużnicy wówczas płacili regularnie, dochód Akademii wynosiłby około 10 000 złotych. Niestety nie terminowe wpłaty, a także brak regulacji zaciągniętych długów spowodowały, że kondycja finansowa uczelni od połowy XVII w. przedstawiała się negatywnie[17].

            Największym i najmniej solidnym dłużnikiem był sam patron Akademii, III Ordynat, Jan Zamoyski zwany Sobiepanem, który zaciągnął od uczelni pożyczkę wysokości 83 250 złotych. Fakt ten nie został odnotowany w żadnym urzędzie.

Dopiero w 1664 r. dzięki zabiegom Rudomicza pożyczka została wpisana do akt starostwa krasnowstawskiego. Sobiepan złożył obietnicę ubezpieczenia jej na swoich młynach i systematyczne płacenie corocznych sum w wysokości 200 złotych odsetek. Zmarł w następnym roku, a pożyczone pieniądze nigdy nie zostały odzyskane[18].

            Akademia nie przetrwałaby w najtrudniejszych okresach, gdyby swojej egzystencji nie zawdzięczała dochodom z Bukowiny. Warto wspomnieć, że niektórzy profesorowie jako duchowni korzystali z beneficjów kościelnych, co pozwoliło na utrzymanie odpowiedniej kadry naukowej.

Z roku na rok sytuacja ulegała zmianie. Akademie zaczęli opuszczać profesorowie. Było to spowodowane przede wszystkim niezbyt klarowną sytuacją finansową.

 

Regularnie płacone czynsze przez 44 gospodarzy ze wsi Bukowina, po 16 złotych rocznie od każdego z nich, nie wystarczały nawet skromne uposażenia profesorów. Dlatego też w 1660 r. pracowało ich siedmiu, a powinno co najmniej czternastu.

W wydanym w 2002 r. przez Wydawnictwo Uniwersytetu Marii Curie – Skłodowskiej w Lublinie, Efemerosie, czyli diariuszu prywatnym pisanym w Zamościu w latach 1656 – 1672, autorstwa prof. Bazylego Rudomicza znajdujemy liczne zapiski na temat kwot, jaki łożyli na Akademie gospodarze z Bukowiny.

W niedziele 2 stycznia roku pańskiego 1656 r. ówczesny rektor Akademii Zamojskiej zapisał: W domu przew. ks. scholastyka otrzymałem 600 florenów z Bukowiny na pobory dla profesorów. Dzień później pisał, że sam otrzymał z tej sumy 80 złotych z racji poborów[19].

Pod datą 30 grudnia 1656 r. znajdujemy następujący zapis: Otrzymałem 6 zł jako kolędę od arendarza karczmy w Bukowinie z 30 zł ofiarowanych profesorom. Podpisałem z nimi kontrakt na 3 lata z rocznym czynszem w wysokości 400 złotych…[20].

            Natomiast pod datami 13 – 15 stycznia 1658 r.: Otrzymałem z Bukowiny 200 zł jako cześć czynszu od wynajęcia karczmy, a to na pensje dla profesorów. Roczny czynsz wynosi 694 zł i 18 gr. Również zostały dodane 3 charmii za 15 zł do sumy 200 zł. (…) Z tejże wsi otrzymałem 64 kapłony do podziału między profesorów. U pana Wawrzyńca kupiliśmy masło i cebulę, jako to jest zapisane w specjalnym rejestrze. (…) Ze wspomnianej sumy z Bukowiny otrzymałem 115 zł…[21]

Rudomicz w swym diariuszu utrwalił najbardziej ofiarnych mieszkańców Bukowiny, o których czytamy pod datą 31 grudnia 1662 r.: Otrzymałem 12 korcy owsa od poddanych z Bukowiny, a mianowicie od Jakuba Mazurka korcy 3 i ćwierci 3, od Iwana Terebuły także korce 3 i ćwierci 3, od Łuki Cycona kor. 3 i ćwierci 2, od ks. rektora [Marcina Foltynowicza], korzec 1[22]. Niestety byli i tacy, których określił autor niezbyt pochlebnie: Chciwość jego [M. Foltynowicza], dziwi mnie, albowiem ks. Tutkowskiemu zamiast 15 kapłonów dał tylko 10, a 5 sobie zatrzymał. W tym tygodniu zrobił to samo z owsem[23].

 

Akademia Zamojska na rzecz Bukowiny

 

Akademia Zamojska nie tylko domagała się od mieszkańców Bukowiny darowizn na swój rozwój, ale jej profesorowie starali się wspierać mieszkańców w trudnych okresach naszych dziejów.

Wspomniany powyżej profesor Bazyli Rudomicz nie tylko pobierał dobra materialne od mieszkańców wsi Bukowina tak ofiarnie łożących na Akademie, ale również starał się, aby nie byli nadmiernie obciążeni.

W dniu 7 stycznia 1660 r. zapisał, że na posiedzeniu profesorów Akademii radzono jak odzyskać fundusze z zapisów dla Akademii, oraz jak uwolnić udręczonych bukowian od różnych ciężarów ze strony wojska[24].

W treści diariusza Rudomicza znajdujemy także nazwiska mieszkańców Bukowiny takie jak: Oleszko Cieplicki, Paweł Cyronia, Samuel Główczyński, Gojarski, Hajdzik, Tomasza Jęczmionka, Maciek Klesza, Piotr Macioszek, Pszczeliński, Paweł Stornela, Sułtanowa, Wojtek Tomków. Dowiadujemy się również, że we wsi było czterdziestu czterech zamożnych kmieci[25].

Warto przypomnieć, że w 1658 r. wójtem w Bukowinie był Tomasz Jęczmionka, a w 1665 Adam Śmiech[26].

Topografia Bukowiny byłaby niepełna gdybym nie wspomniał o obiektach sakralnych powstałych dzięki staraniom profesorów Akademii Zamojskiej.

Pierwszy kościół we wsi wzniesiono w 1637 roku za pieniądze wykładowców Akademii Zamojskiej wraz z pełnym wyposażeniem, które było w miarę możliwości uzupełnianie, przez kolejne darowiznę.

 

 

Kaplicę drewnianą p.w. Ofiarowania Najświętsze Maryi Panny wybudował w latach 1674 – 1675 profesor Andrzej Abrek. Została ona poświęcona w 1676 roku. W ołtarzu głównym znalazł się obraz „Matki Bożej z Dzieciątkiem”, autorstwa Jacka Chylickiego z ok. 1675 r. będący darem wykładowców Akademii Zamojskiej, jak również obraz „Święci Patronowie Polski z drugiej połowy XVII wieku i „Jan Chrzciciel nauczający z drugiej połowy XVII wieku”[27]. Obiekt ten odnawiano kilkakrotnie m. in. w latach 1817, 1900 i 1930 roku i przekształcano na kościół [28].

Po likwidacji Akademii Zamojskiej przez Austriaków, profesorowie uczelni przekazali do kaplicy Ofiarowania NMP we wsi Bukowina obrazy znajdujące się wcześniej w gmachu Akademii.

Jak wynika z badań naukowych dr Piotra Kondraciuka z Muzeum Zamojskiego, jakie przeprowadził pod kierunkiem ks. prof. dr hab. Ryszarda Knapińskiego z Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego, w kaplicy znalazły się m. in. obrazy: „Wstąpienie Maryi do świątyni” z początku XVIII w.; „Nawiedzenie” z początków XVIII w.; „Święty Antoni z Padwy i Jan Kanty adorujący Matkę Bożą z Dzieciątkiem” na tle panoramy miasta Zamościa, prawdopodobnie autorstwa Jacka Chylickiego z drugiej połowy XVII w.; „Święty Karol Bormeusz i Filip z Neri adorujący Trójcę Świętą” z początków XVIII w.; „Nawrócenie św. Marii Magdaleny” z połowy XVIII wieku[29].

Po 1784 roku IX Ordynat Andrzej Zamoyski pomimo sprzeciwu Kapituły, do której dobra te należały, włączył wieś Bukowina do Ordynacji[30]. Tym samym złamał przyrzeczenie zapisane przez wielkiego przodka, który pisał przed stu osiemdziesięciu czterech laty: Tych zaś, w których rękach spoczywa lub spoczywać będzie ster spraw duchowych i świeckich, zaklinam na Zbawiciela, którego czci poświęciłem wszystko powyższe i proszę na wszystko, aby wolę moją uszanowali jak najściślej wedle swych sił i możności [31].

 

Nie powinno się jednak ganić działań IX Ordynata Andrzeja Zamoyskiego, który po pierwszym rozbiorze Rzeczypospolitej dążył do scalenia dóbr ordynackich znajdujących się na terenie okrojonej Rzeczpospolitej oraz zaboru austriackiego. Pragnął tym samym ocalić jak najwięcej ziem przynależących do familii Zamojskich.

 

Literatura:

 

1). Akademia Zamojska i jej tradycje, red, nauk. B. Szyszka, Zamość 1994;

2). Akademia Zamojska w dziejach i życiu miasta, red. nauk. R. Szczygieł, A. Urbański, Zamość 1996;

3). A. Kędziora, Encyklopedia ludzi Zamościa, Zamość 2007;

4). A. Kędziora, Encyklopedia miasta Zamościa, Chełm 2001;

5). Z. Klukowski, Dzieje Fundacji Szkolnej im. Zamoyskich w Zamościu i Szczebrzeszynie, „Teka Zamojska”, Rocznik 1, Zeszyt 3, Zamość 1938;

6). J. Kochanowski, Dzieje Akademii Zamojskiej, Kraków 1899-1900;

7). P. Kondraciuk, „Malarstwo sakralne w ordynacji zamojskiej w okresie baroku”, praca doktorska, obroniona na KUL w 2005 r. pod kierunkiem ks. prof. dr hab. Ryszarda Knapińskiego.

8). S. Łempicki, Mecenat Wielkiego Kanclerza. Studia o Janie Zamoyskim, Warszawa 1980;

9). J. Niedźwiedź, Leksykon Historyczny Miejscowości dawnego województwa zamojskiego, Zamość 2003;

10). B. Rudomicz, Efemeros, czyli Diariusz prywatny pisany w Zamościu w latach 1656-1672,t. 1, Lublin 2002;

11). B. Rudomicz, Efemeros, czyli Diariusz prywatny pisany w Zamościu w latach 1656-1672, t. 2. Lublin 2002;

12). B. Sawa, Akademia Zamojska 1594-1994, Zamość 1998;

13). A. Tarnawski,


Pokaż Zbiornik wodny Biszcza - Żary na większej mapie
liczba odwiedzin:
© 2010 Urząd Gminy w Biszczy, projekt i wykonanie Net Partners